Czy będzie trzecia wojna światowa?

 

 

 

 

 

 

 

 

 

W obecnych czasach scenariusz trzeciej wojny światowej nie jest czymś wyfantazjowanym, nierealnym. Jej realne zagrożenie co jakiś czas pojawia się na horyzoncie, wisząc nad ludzkością niczym miecz Damoklesa. Na początku 1939 roku niewielu wierzyło, że może wybuchnąć II wojna światowa z powodu takiej bzdury, jak odmowa przekazania Niemcom „polskiego korytarza” – małego pasa ziemi wzdłuż morza. Jednak po kilku latach w wojnę zostało wciągnięte ponad 70 krajów zamieszkałych przez ponad 80% ludności świata.      

Operacje wojskowe były prowadzone na terytorium 40 państw, zmobilizowano około 110 milionów ludzi, zginęło prawie 60 milionów osób. Również dzisiaj, gdy świat znajduje się w poważnym globalnym kryzysie, potencjalna możliwość nowej wojny światowej nie powinna być zlekceważona.      

Według opinii amerykańskiego politologa Samuela Huntingtona przyszła wojna może wybuchnąć z powodu konfliktu między zachodnią cywilizacją a islamskimi fundamentalistami. Trudno sobie wyobrazić straszne konsekwencje takiej wojny. Oczywiście, każdy pamięta słynną wypowiedź Alberta Einsteina: „Nie wiem jaka broń będzie użyta w trzeciej wojnie światowej, ale czwarta będzie na kije i kamienie”.      

Mimo wszystko nie chce się uwierzyć w taki straszny scenariusz. Mamy nadzieję, że ludzkość wyczerpała limit wojen, ludobójstwa, terroru, rewolucji i przestępstw. Przeżyliśmy taki rozlew krwi, że nie możemy więcej sobie na to pozwolić.      

Podobne odczucie mieli ludzie po II wojnie światowej, kiedy na procesie norymberskim świat dowiedział się o straszliwych zbrodniach nazistów. Co prawda, na polityków i elitę gospodarczą miało to nieznaczny wpływ. Mimo okropności ostatnich wojen nowe wojny zostały rozpętane w Korei, Wietnamie i Afganistanie. W wielu regionach świata wojny trwają do dziś. Według najnowszych danych WHO (Światowa Organizacja Zdrowia) ofiarami wojen od 1955 do 2003 r. stało się 5,4 mln osób.      

Czy naprawdę nieuniknione są kolejne wojny? Czy istnieje narzędzie, które pozwoliłoby na zmianę tendencji ich rozprzestrzeniania? Czy leży to jednak w naturze człowieka? Nie, my całkiem możemy żyć bez wojen. Musimy tylko uświadomić sobie fakt, że własnymi czynami tworzymy przeszkodę w osiągnięciu celu naszego rozwoju.

Natura jest altruistyczna i jej celem jest upodobnienie nas do siebie. Wtedy między nami będzie istniała prawdziwa harmonia. Naszymi egoistycznymi pragnieniami my tylko rozpętamy nowe wojny, które mają coraz bardziej niszczycielski charakter.      

Dlaczego doszliśmy do takiego stanu? Natura człowieka – to robić wszystko dla własnej korzyści. Przy czym gotów jest robić to kosztem innych. Właśnie ta intencja egoistyczna w rozwoju człowieka jest tym niszczącym elementem. Jednak istnieje możliwość naprawy tego elementu.      

Nasz egoizm rozwijał się na przestrzeni całej historii ludzkości i osiągnął dzisiaj swój ostatni etap. Dlatego też jeśli nie zaczniemy go kontrolować, to stanie się on tak niszczycielski, że doprowadzi do nieprzewidywalnych skutków.      

Słynny amerykański biznesmen James Lincoln zrozumiał ten fakt, kierując firmą elektryczną. Pisze on o tym : „Egoizm jest siłą napędową, skłaniającą ludzkość do dobra lub zła. W związku z tym, jest to siła, od której jesteśmy zmuszeni być uzależnieni, ale którą musimy naprawiać, jeśli dążymy do postępu ludzkości”. Jednak Lincoln nie wiedział, jak i dokąd ukierunkować tę siłę.      

Naszą naturę egoistyczną nie jesteśmy w stanie pokonać bezpośrednio. Ale pobłażając jej, budujemy ciężko chore społeczeństwo zdolne do zniszczenia samego siebie. Tylko studiowanie praw wyższej natury, które nie są jeszcze znane nauce, pozwoli zbudować zdrowe społeczeństwo.      

Jednakże stosowanie tych praw nie może być nikomu narzucane. Człowiek musi sam zobaczyć skutki swojego wpływu na świat i na samego siebie. Tylko w tym przypadku nie są konieczne nauki moralne, ograniczenia i kary. Gdyż widząc, że wyrządzając szkodę innym, szkodzi się samemu sobie, to wówczas człowiek po prostu przestanie to robić.      

Tak więc, narastający kryzys, który grozi nam kolejną wojną – to tylko konsekwencja niewłaściwego wykorzystania egoizmu. I my znajdujemy się przed wyborem: albo nadal będziemy siedzieć bezczynnie w nadziei, że wszystko samo się utrze, albo uświadomimy sobie fakt, że natura wymaga od nas dzisiaj aktywnego i świadomego udziału w procesie własnego rozwoju. Tylko biorąc w tym aktywny udział, będziemy w stanie osiągnąć pomyślne, szczęśliwe i spokojne życie.      

Tal Aszer  

Odwiedź nas na Facebooku

Copyright